Kiedyś już zamieszczałam przepis na te drożdżówki, tym razem jednak zrobiłam wersję z dżemem jagodowym w środku.
No i dzięki innemu piekarnikowi w końcu wyszły całe gładkie i ładnie rumiane!
Poprzedni wpis: http://atakciasta.blogspot.com/2012/07/pikkupullat.html
Przepis:
0,5 l mleka roślinnego
50 g drożdży
łyżka proszku do pieczenia z 2 łyżkami wody lub łyżeczka "No Egg": http://www.evergreen.pl/zamiennik-rowniez-p-2119.html
150 ml cukru
łyżeczka soli
ok. 1 kg
mąki pszennej
100-150 g margaryny roślinnej
do środka odrobina dżemu jagodowego
na wierzch "glazura" z 1 łyżeczki No Egg rozrobionej z odrobiną wody i łyżeczką Golden Syrup oraz posypka z cukru kandyzowanego [glazurę można zrobić z wody z cukrem lub innej-sprawdzonej albo po prostu pominąć]
Rozpuścić drożdże w letnim mleku. Dodać zastępnik jajka (lub mieszankę z proszku do pieczenia), cukier i sól. Stopniowo dodawać mąkę – najpierw gęstą masę mieszać łyżką, potem ugniatać ciasto ręcznie. Gdy już będzie gładkie i elastyczne, dodać rozmiękczoną margarynę i wyrabiać aż ciasto będzie odchodzić od rąk i miski. Przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu, aż nieco wyrośnie.
Jeśli robimy wersję z nadzieniem - najpierw rozpłaszczamy naszą kulkę i w środek dodajemy odrobinę nadzienia, następnie zaklejamy rogi (jak przy pierogach) uważając, żeby nam nic nie wyciekło i się nie rozkleiło, potem zaginamy delikatnie brzegi i formujemy kulkę (cały czas uważając na nadzienie i ewentualne dziury).
Układamy na papierze do pieczenia, smarujemy przygotowaną glazurą i posypujemy cukrem.
Pieczemy około 10 minut w 220 stopniach.
Naprawdę warto chwilę postać i mieć spory zapas drożdżówek :)
Doskonale sprawdzą się w roli prowiantu: do pracy, do szkoły, na uczelnię, na wycieczkę itp.
W wersji z nadzieniem są pyszne!
Mega wyglądają, skradłabym Ci chociaż jedną!
OdpowiedzUsuńNie da się tylko jednej - jedna to za mało :D
UsuńAaaaa! No nie wierzę, nareszcie! Sto lat temu zakochałam się w tym blogu, a potem kompletnie zapomniałam jak się nazywał. Nie mogłam go znaleźć, ubolewałam bardzo. Nawet Luby go szukał i nic... Aż do dzisiaj! Mwahahaha, tak się cieszę! Już dodałam do zakładek i nadrabiam zaległości w czytaniu <3
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak mi się miło zrobiło! :)
UsuńTasaku to ja Osa ile to jest 150 ml cukru na łyżki? bo ja nie mam nic czym się odmierza, ani wagi.
OdpowiedzUsuńWiem, że to Ty :)
Usuń150ml to jest jakieś troszkę ponad pół szklanki, czyli łyżek z 8 :D
dzięki :) spróbuję zrobić, bo mam dwa słoiki fajnego dżemu porzeczkowego i nie chciałam robić jak zawsze jakichś naleśników.
UsuńNaleśniki! <3
UsuńPróbuj, moim zdaniem się opłaca, bo wychodzi około 30 sztuk (to zależy jakie się kulki robi i ile się zje surowego ciasta :D)
Stara! Czynisz cuda na kiju z tymi ciastami i innymi:D bless!
OdpowiedzUsuńMuszę spróbować. Zapraszam do mnie http://zdrowiejesrok.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSpoko wersja z No Egg, naprawdę podziałało i smak w porządziu. Ciekaw byłem ciasta i wyszło ok. W mojej wersji użyłem powideł Fantazja od Gomaru, śliwka z kakao. Taką 1-razową weganzę mógłbym robić częściej a glazurka na cukrze trzcinowym to już rozpasanie :)
OdpowiedzUsuńhttps://100club.pl/artykuly/Jagody-Acai--czyli-superfood-z-Brazylii,3393.html
OdpowiedzUsuń