wtorek, 21 lutego 2012

mmm... donuts!


Wypieki ( i ... wysmażki?) z ciasta drożdżowego stały się moim nowym hobby.
Zostało pół kostki drożdży po pączkach... nie miałam więc innego wyboru :)


Szybko wpisałam w Google odpowiednie hasło (i nie było to "sex zabawy na śniegu" po którym ludzie nie wiem dlaczego trafiają na mojego bloga...) i znalazłam przepis: http://vegan-fairytale.blogspot.com/2011/09/its-donuts-time.html



Jak już wspomniałam - ja zużyłam pół kostki drożdży (czyli 50g). Robi się je łatwo i przyjemnie.
Są 2 razy lepsze niż pączki.
Są 100 razy bardziej słodkie niż pączki które robiłam.
I są śliczne! Nie chwaląc się oczywiście. Z różowym lukrem oraz z czekoladą i a) różową posypką b) pokruszonymi suszonymi bananami



No ale praca sama się nie znajdzie i mieszkanie nie posprząta. Dupa rośnie a ja leżę. Więc wstaję!




6 komentarzy:

  1. ej a te posypki będziesz zamawiac z neta? bo jak chcesz to ja mogę Ci sprawdzić sklad. Nie które są u mnie w mieście c cukierni. Na pewno wegańskie są 'cukrowe serduszka" i inne podobne kuleczki z cukru. Nie wiem z jakiej paki kryształki które wygladaja jak zwykły kolorowy cukier maja szelak. Ale myślę ze jak napszesz do nich maila to podadzą skład. Na allegro tez jest dużo ozdób cukeirniczych, tam nie ma problemu z kontaktem z sprzedawcą :))
    pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle nie wiem czemu wszędzie pchają szelaki, mleka w proszku, laktozy (w proszku), żółtka w proszku i tak dalej... w proszku.
      Przewertuję tę stronę, napiszę do nich, a w razie gdyby nie chcieli wyjawić składu dam znać, to mi pomożesz i posprawdzasz ;)

      Usuń
  2. No pewnie na dniach sie tam przejdę, jak kupię jakies ślicznotki to Ci napiszę. Jak coś to wal na maila vegannerd.blog@gmail

    OdpowiedzUsuń
  3. pycha pycha pycha! :)))


    powiedział Anek

    OdpowiedzUsuń