środa, 14 grudnia 2011

"Sshh!"

Są takie dwa słowa, które wywołują u mnie bardzo dziwne stany emocjonalne. Bo nie wiem czy płakać, śmiać się czy może, po prostacku, dać się ponieść agresji jaką we mnie wzbudzają.
Mogłabym tu napisać cały wywód, ale już inni wypowiadali się na ten temat w taki sposób, pod którym mogę się jedynie podpisać. Oraz cytować, podkreślać i udostępniać. Co właśnie czynię.

Tolerancja

"Nie podoba mi się pomysł bycia tolerowanym. Ponieważ to sugeruje, że jest coś nieakceptowalnego w tym, że jestem homo." Jenny Schecter

"Tolerować to można wrzód na d...."

Dlatego jeśli mówisz, że jesteś tolerancyjny/a nie oczekuj, że jest to największe szczęście jakie mogło mnie spotkać. Nie jest. I chyba nie muszę tego jednak dokładniej tłumaczyć, wystarczy trochę pomyśleć... przejdźmy zatem do drugiego wyrażenia.

Afiszować się

To stwierdzenie jest tak idiotyczne, że aż brakuje mi słów na wyjaśnianie. Mimo wszystko spróbuję.

Jeśli zwykłe trzymanie się za rękę jest afiszowaniem się, to czym do cholery jest np. przedstawianie każdemu swojej osoby towarzyszącej słowami "a to jest mój chłopak [imię]"? Nie wiem, może mojej siostrze nie zwrócono uwagi, bo zwyczajnie nie znaleziono słów na tak potworne afiszowanie jakiego się dopuściła? Mam jednak wrażenie, że chodzi o coś innego... (i że ma to związek z wyżej wymienioną tolerancją). I jest mi zwyczajnie przykro.
"Krytykując kogoś za afiszowanie się ze swoją seksualnością, przeanalizujmy najpierw nasze własne zachowania w tej kwestii."
Naprawdę tak ciężko wyobrazić sobie jak to jest ukrywać WSZYSTKO co by mogło wskazywać na to, że jest tak jak jest? Komuś, kto tego nie robi pewnie jest ciężko. Dlatego myślę, że warto zastanowić się nad bezsensownością takich zarzutów i już nigdy więcej nikogo nie prosić, aby tego nie robił.
Gdybym chciała udawać koleżanki, to bym udawała przed wszystkimi. Nie po to "wychodziłam z szafy", żeby "zamieszkać w garażu". (patrz obrazek - jeden z plakatów "Kina" Andrzeja Dudzińskiego)








Polecam cały (9 częściowy) artykuł

Wpis powstał w związku z ostatnimi wydarzeniami. A w związku z wpisem pojawił się na blogu banner Same-Sex Hand Holding.

Podsumowując: „Nie mam nic przeciwko heterykom pod warunkiem, że publicznie udają gejów”. (może to jest bardziej zrozumiałe?)

1 komentarz:

  1. Żyjemy niestety w małym, zamkniętym, katolickim światku, gdzie inność jest piętnowana. Dużo roboty przed nami, ale będzie lepiej:)

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń